Zapomniana studnia w Opolu – zabytek ocalony

Na podstawie artykułu „Współczesne losy zapomnianej studni w Opolu, unikatowego zabytku zasługującego na ochronę i konserwację” autorstwa dr hab. inż. Prof. Politechniki Bydgoskiej Dariusza Bajno i mgr Joanny Ojdany (Muzeum Śląska Opolskiego).

Link do całego artykułu

Wstęp

Studnie czerpalne stanowiły w wielu miejscowościach, obok naturalnych zbiorników wodnych, źródło wody dla gospodarstw domowych. Lokowane były na przestrzeni lat oraz w miarę rozwoju sieci wodociągowej w ich różnych punktach. Podobnie było w Opolu.


W wyniku dotychczas prowadzonych prac archeologicznych w mieście tym udało się zlokalizować sześć studni czerpalnych. Jedna z nich jest umiejscowiona na działce przy ul. Krawieckiej 13. Po raz pierwszy odkryta została w marcu 1966 w wyniku ziemnych prac remontowych. Powtórnie odnaleziono, wyremontowano i udostępniono ją turystom w roku 2019 dzięki staraniom Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu.

Opisywany przypadek zawiera analizę przeprowadzonego procesu rewitalizacji niewielkiego obiektu z ukrytą XVII-wieczną studnią, a także ocenę wdrożonych rozwiązań po dwóch latach eksploatacji. W procesie rewitalizacji obiektów historycznych sporym wyzwaniem i jednocześnie problemem jest dobór właściwej metody ratunkowej, opartej nie na standardach powszechnie stosowanych metod, lecz na doświadczeniu zawodowym, intuicji i rozsądku eksperta, projektanta oraz rzeczoznawcy. Nie zawsze sprawdzą się rutynowe rozwiązania, natomiast popełnione błędy mogą się okazać nieodwracalne w skutkach i prowadzić do obniżania autentyczności lub nawet całkowitej utraty takich obiektów. Studnia ta jest unikalnym obiektem architektury, nie tylko ze  względu na swoją „hybrydową” budowę: drewno-kamień wapienny, lecz również z powodu lokalizacji. Znajduje się ona bowiem w ścisłym centrum Opola, na tzw. wzgórzu uniwersyteckim. Jest to dokładnie skarpa wzgórza, a studnia ulokowana została  na wysokości około 8,5 m ponad najniżej położonym obecnie terenem przy kanale Młynówka.

Na uwagę zasługuje to, że w poziomie posadowienia piwnicy, w której teraz znajduje się studnia, nie występuje woda gruntowa, co wykazały archiwalne badania geotechniczne wykonane w roku 2004. Mimo to studnia jest stale wypełniona wodą, o lustrze przewyższającym górną granicę drewnianej cembrowiny.

Kolejnym przykładem zagubionego cennego historycznie obiektu jest 20-metrowy fragment średniowiecznego muru obronnego, przypadkowo odkopany w czasie prowadzenia prac ziemnych przy wieży bramnej opolskiego Zamku Górnego.

Po odkryciu obiekt ten został zabezpieczony przed wpływem środowiska zewnętrznego i „oczekuje” na rewitalizację i wyeksponowanie. Warto podkreślić, że budynek, w którym znajduje się studnia, jest pozostałością istniejącej tu wcześniej historycznej zabudowy miejskiej. Wskutek działań wojennych, a być może i pobytu Armii Czerwonej uległa ona jednak spaleniu w XX wieku. Po budynku, którego już nie odbudowano, pozostała jedynie piwnica, którą w kolejnych latach przykryto żelbetowym stropem i przeznaczono na skład opału.


Przez prawie 50 lat piwnica, w której odkryto studnię, nie była remontowana, a studnia służyła m.in. do składowania żużlu. W latach sześćdziesiątych XX wieku studnia ta nie budziła większego zainteresowania, jako element zabytkowej architektury miejskiego krajobrazu, nawet mimo tego, że w jednej z sąsiadujących z nią ścian znaleziono wówczas skarb zawierający 111 srebrnych monet krytych w XVII-wiecznym glinianym naczyniu, które ostatecznie trafiły do zbiorów Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu.

Początek współczesnej historii studni

Odkryta w roku 1966 przy kamienicy nieopodal ul. Krawieckiej 13 w Opolu studnia czerpalna, datowana na XVII wiek, dopiero w 2012 doczekała się pozbycia grubej, 30-centymetrowej, betonowej posadzki (zbrojonej). W ramach robót przygotowawczych usunięto wówczas gruz oraz odpady pochodzące również z okresu, kiedy ustalono miejsce jej lokalizacji. Następnie wnętrze studni zostało oczyszczone strumieniem wody, co pozwoliło ocenić stan techniczny kamiennej i drewnianej cembrowiny. Głębokość studni wraz z otworem sączącym wynosi około 12 m, w tym: sączek ~2,10 m, cembrowina wydrążona w skale wapiennej ~1,40 m, cembrowina drewniana ~3,30÷3,90 m (zmienna wysokość), cembrowina murowana ~4,30÷4,90 m. Wymiary te nie obejmują fragmentu studni odtworzonego powyżej posadzki.

Stan techniczny cembrowin przedstawiał się imponująco. Trudno było zauważyć nawet najmniejsze ślady naturalnego starzenia się materiałów, z których je wykonano. Konstrukcja drewniana nie wykazywała pęknięć będących skutkiem jej wysychania i pęcznienia ani też jakichkolwiek śladów korozji biologicznej. Stabilny poziom wody skutecznie zabezpieczył drewno przed dostępem tlenu, a tym samym przed degradacją. W celu określenia daty wykonnania studni pobrano kilka próbek drewna i przekazano je do badań izotopowych metodą węgla 14C12, która z dużym prawdopodobieństwem umożliwiła oszacowanie jej wieku na ponad 200 lat.

Przebieg robót budowlanych

W ramach planowanych prac, pozwalających na dzisiejszą ekspozycję studni, rozebrano stropodach i posadzkę betonową, usunięto pozostałości zniszczonych tynków i przystąpiono do wykonywania zabezpieczeń przeciwwilgociowych ścian, z których dwie są ścianami typowo zewnętrznymi, trzecia, również zewnętrzna (zachodnia), od XIX wieku stanowi oparcie dla muru rozdzielającego z sąsiednią posesją, natomiast czwarta (północna) została  dobudowana do południowej ściany piwnicznej sąsiedniego budynku. Ściana trzecia jest szczególnie narażona na zawilgocenie, ponieważ użytkownik sąsiedniej posesji wielokrotnie zmieniał jej poziom, niejednokrotnie nawet o 50 cm.

W drugim etapie wykonano masywną konstrukcję stropodachu w technologii monolitycznej płyty żelbetowej o grubości 20 cm, opartej obwodowo na zewnętrznych ścianach i na jednym, wewnętrznym podciągu stalowym (I HE240B). Następnie wykonano posadzkę z wbudowaną instalacją grzewczą i przystąpiono do wymurowywania górnej części cembrowiny. Izolację przeciwwilgociową posadzki połączono z pionową, strukturalną izolacją ścian. W celu zapewnienia cyklicznego usuwania zużytego i wilgotnego powietrza z pomieszczenia piwnicy wykorzystano i udrożniono wolny kanał grawitacyjny, znajdujący się w ścianie południowej sąsiadującego budynku (północna strona piwnicy). Brak wentylacji lub jej niska sprawność w każdym przypadku stanie się przyczyną podwyższonej wilgotności przegród oraz powietrza wewnętrznego i będzie sprzyjać rozwojowi biokorozji.

 Ściany zewnętrzne piwnicy zostały docieplone ekstrudowanym styropianem XPS o grubości
14 cm i współczynniku przewodzenia ciepła λ<0,04 W/m∙K (metoda ETICS-BSO), lecz jedynie do głębokości 0,5 m poniżej poziomu przyległego terenu, chociaż projektant architektury w ogóle nie przewidywał ich docieplania. Tak płytka głębokość termoizolacji (0,5 m ppt.) podyktowana została zachowaniem utwardzeń wykonanych z kostki brukowej, które wykonano w ramach projektu unijnego. Z tego wyłącznie powodu rozebrano tylko jej wąski pas przy ścianach piwnicy o szerokości około 0,5 m. W nowym pomieszczeniu wystawienniczym o powierzchni użytkowej Puc=33,04 m2 wydzielono jego część ogrzewaną o powierzchni użytkowej Puz=20,53 m2 za pomocą szklanej ściany osadzonej w aluminiowych profilach. W ramach przebudowy piwnicy uzyskano wysokość pomieszczenia równą 2,22 m (w świetle), natomiast rzędna użytkowa posadzki znalazła się na głębokości –1,93 m w stosunku do poziomu utwardzonego terenu.
Stropodach, po nadaniu mu wymaganych spadków, został ocieplony w sposób zgodny z projektem13, łącząc termoizolację poziomą z obwodową termoizolacją attyk i pionową ścian. Wyposażono go w dwie warstwy izolacji przeciwwodnej. Pierwsza z nich została ułożona bezpośrednio na żelbetowej płycie nośnej i wyprowadzona na pionowe powierzchnie ścian na wysokość umożliwiającą połączenie jej z drugą warstwą (właściwą), ułożoną już na termoizolacji i wyprowadzoną na pionowe powierzchnie ścian attyk.

Tak wykonany stropodach uzupełniono warstwą żwiru płukanego o grubości od 10 do 25 cm. Odwodnienie stropodachu stanowią otwory wyposażone w rurki (rzygacze), odprowadzające wodę na uszczelniony pas kostki brukowej, znajdujący się bezpośrednio przy ścianach piwnicy.

Osiągnięty efekt

Istniejący budynek, a raczej jego pozostałość zaniedbywana od kilkudziesięciu lat, stał się sporym wyzwaniem zarówno dla projektanta, jak i wykonawcy. Od połowy roku 2019 pomieszczenie, w którym znajduje się studnia, jest udostępnione do zwiedzania – wyeksponowanej studni towarzyszy wystawa stała „Tajemnica kamienicy przy ul. Krawieckiej 13 w Opolu” przygotowana przez Dział Archeologiczny Muzeum Śąska Opolskiego w Opolu.

Wierzchniej cembrowinie studni nadano wygląd zbliżony do pierwowzoru, może tylko z cenniejszym parapetem wykonanym z szlifowanego granitu, co stanowi pewne odstępstwo od oryginału.

Obecnie ściany piwnicy zawierają jeszcze spore ilości wody, lecz sukcesywnie się jej pozbywają, co można zauważyć, analizując zdjęcia termowizyjne, jak również wywnioskować po nieniszczącym pomiarze zawartości wilgoci, a także po śladach krystalizujących się pasm soli na powierzchniach tynków. Jak wspomniano, ściany piwnicy oprócz silnego zawilgocenia zawierały związki soli. Iniekcja strukturalno-kurtynowa, profesjonalnie wykonana przez specjalistyczną firmę Izoserwis14, skutecznie spełnia przewidzianą dla niej funkcję. Połączenie jej z izolacją poziomą posadzki odcięło dopływ wód infiltracyjnych do wnętrza budynku, jednak proces naturalnego wysychania ścian może potrwać jeszcze kilka lat. Badania termowizyjne oraz kontynuowany pomiar wilgotności masowej ścian wskazują na systematyczne obniżanie się poziomu ich zawilgocenia. Znacznie szybsze wysychanie ścian jest najbardziej zauważalne w ich dolnych częściach, tj. przy posadzce, w której znajduje się instalacja grzewcza.

Podsumowanie
Pomimo że studnia oraz pozostałość budynku, w którym się znajduje, nie były zabytkami  rejestrowymi, natomiast znajdowały się na terenie objętym ochroną konserwatorską, znalazły merytoryczne wsparcie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Opolu oraz dofinansowanie ze strony Unii Europejskiej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz samorządu
województwa opolskiego, co pozwoliło na ich uratowanie i udostępnienie zwiedzającym. Opisany tu przypadek świadczy o tym, że gdyby nie pamięć osób obecnych przy odkryciu studni w ubiegłym wieku, dziś nie zachowalibyśmy dla kolejnych pokoleń tego przykładu XVII-wiecznej sztuki studziennej. Autorzy artykułu uważają, że nawet najmniejsze zabytki mają szansę na przetrwanie w rzeczywistości i pamięci, o ile nie zabraknie takich osób, jak te, które znalazły się przy pozornie mało znaczącym, zagubionym wśród gęstej miejskiej zabudowy obiekcie, przywracając go do „życia” i ponownej współczesnej interpretacji. Dziedzictwo bowiem jest żywe i autentyczne, jeśli jest indywidualnie przeżywane.

Jak pisał Lech Nijakowski, złożone procesy społeczne wpływają nie tylko na sposób, w jaki ludzie – poszczególne jednostki – interpretują wspólne wydarzenia i doświadczenia historyczne, ale nawet na to, w jaki sposób zapamiętują przeszłość i skłonni są przekazywać innym własne doświadczenia. Zapominamy często, że to, kim jesteśmy, jacy jesteśmy, zarówno jako społeczeństwo, jak i osoby indywidualne, jest wynikiem procesu „stawania się”18, za który ponosimy wspólną odpowiedzialność.